A+ A-
    Wydawnictwo Oficyna

    Dziennik Muzyczny

    Strona główna
    Wydawnictwo Oficyna Kompozytorzy Dziennik MuzycznyRecenzje Instytut Neuronowy Do pobrania Krótki opis Kontakt
    Poprzednia

    Wpis Dziennika Muzycznego numer 285

    Następna

    Koszalin, 23. 12. 2025 r.

     

     

    Widziałem film o dżezowej piosence. I o perkusiście. Zupełnie idiotyczny. Nieszczery i nieuczciwy, oparty na kompletnie wyssanej z palca historii.

     

    Ale zachęciło mnie to, by przypomnieć sobie pewnego genialnego żyda. Ten to umiał wymiatać, choć jego gra na perkusji była nieco pusta, ale co do poczucia rytmu, bezwzględna. Jak idealnie nastrojony metronom. Mówię tu o Buddym Richu. Tak, to był perkusyjny geniusz.

     

    Ci, którzy chcieliby ze mnie zrobić swoją maskotkę tandetnego antysemityzmu, mają się teraz z pyszna. Mówię o faktach muzycznych. W muzyce nie ma zmiłuj. Tu nie ma taryfy ulgowej, jakiegoś cudownego zaklęcia, że ktoś bez talentu stanie się gwiazdą. Może się i stanie, bo dzisiaj firmament wygląda jak odbicie w kałuży. I doszła do tego twórczość sztuczniaków, które wcale nie znają się na muzyce, ale bębnią te swoje zakazane mordy pseudomuzyki.

     

    My skupmy się na ludziach. Kogo to obchodzi, czy to żyd czy nie. Jeden nadaje się tylko do produkcji fortepianów a inny pisze sonaty i pieśni. Inny rodzi się cudownym dzieckiem rytmu. Bóg rozsyła talenty tak, jak chce i tam gdzie chce. Tego nie zmieni żaden zaściankowy szowinizm i usprawiedliwianie swojej nieudolności.

     

    Jeśli Ci coś nie wychodzi, to albo nie dostałaś do tego smykałki albo to wyłącznie Twoja wina. Zaraz powiesz: „Nie, bo to żydowski Bóg mi nie dał talentu i to jego wina, czyli to wina żydów.”. A po co miałby Ci go dać, skoro i tak byś go zmarnował? Utopiłbyś go w rynsztoku ciemnego szowinizmu i plugastwa.

     

    Zatem lepiej jest, jak jest: Bóg daje talenty. Nie kto inny. Sztuczniakom nie dał, bo są tworami człowieka, często zupełnie pozbawionego jakiegokolwiek daru od Boga. Są bo są. Ich muzyka to trawnik: Równo przystrzyżony, bo nawet owiec i baranów nie chciało się komuś na niego wygonić. I bobków pozbierać.

     

    Możesz zwalać na kogo chcesz swoje nieszczęścia, frustracje i zawody… Nie zostałeś wybrany przez Boga, to nie masz nic. Musisz być osobnikiem z tłumu. Przynajmniej tam zachowaj klasę i spokój. A że żyd czasem też dostanie wybitny talent. Bóg tak chciał a z Jego wolą nie da się dyskutować. Szczególnie teraz gdy idą Narodziny Jego Syna. Okraszone często tandetną muzyką supermarkeciarską. Taka jest też do czegoś potrzebna, jako podściółka w żłobie we stajence.

     

     

     

    Andrzej Marek Hendzel

     

    Do góry